Grypa może być ciągle groźna

Grypa może być ciągle groźna

Drobne na pozór mutacje w dwóch białkach wirusa grypy - hemaglutyninie i neuroaminidazie mogą sprawić, że łagodny wirus grypy stanie się niebezpieczny.

Epidemia grypy obejmująca cały świat, czyli pandemia grypy, może pojawić się w każdym momencie. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że może być wywołana przez "nowy" wirus, na który ludzie nie mają żadnej odporności. Jest wielce prawdopodobne, że ów "nowy" wirus może pojawić się w Chinach i przy dzisiejszym zagęszczeniu oraz szybkiej globalnej komunikacji w ciągu paru dni może rozprzestrzenić się na cały świat.

Pandemia grypy "hiszpanki" z 1918 roku zabiła 20 milionów ludzi na świecie. Mark J. Gibbs z Australijskiego Narodowego Uniwersytetu w Canberze wraz z zespołem badaczy odtworzył wirusa grypy hiszpanki posługując się przechowywanymi w formalinie płucami osoby zmarłej w 1918 roku na te chorobę.

Badacze starali się znaleźć mutację, która sprawiła, że względnie łagodny wirus grypy przekształcił się w wirusa-zabójcę. Zauważyli mutację w genie kodującym jedno z białek wirusa - hemaglutyninę. Niestety nie ma pewności, że to właśnie ta mutacja była przyczyną pandemii.

Jednym z przewidywanych mechanizmów ewentualnego powstawania pandemii grypy jest wymiana części genów pomiędzy wirusami ludzkimi i ptasimi. Wydaje się, że tak doszło do pandemii grypy w Hong-Kongu w 1968 roku, kiedy wirus grypy pojawił się z nowymi, zmutowanymi genami kodującymi hemaglutyninę i inne białko - neuroaminidazę.

Neuroaminidaza to enzym, który ucina reszty kwasu sialowego z powierzchni receptorów komórek, przez które wirus grypy następnie dostaje się do wnętrza komórki. Takie receptory znajdują się na różnych komórkach ciała. Kiedy są pozbawione reszt kwasu sialowego, wirus nie może się do nich przyczepić i rozprzestrzenia się po całym ciele. W ten sposób infekcja nie ogranicza się do jednego narządu, rozprzestrzenia się na cały organizm i zabija osobę zakażoną.

W 1997 roku, także w Hong Kongu, zachorowało na grypę 18 osób, z czego 6 zmarło bardzo szybko. Badacze doszli do wniosku, ze atakujący wirus nie jest wirusem ludzkiej grypy, lecz wirusem grypy kurzej, który zainfekował ludzi. Podjęto decyzje o zabiciu wszystkich kurcząt w Hong Kongu i to powstrzymało rozwijającą się epidemię. Następny wirus kurzej grypy wykryto u kurcząt w Hong Kongu w 2001 roku i, choć nie zaobserwowano zakażenia tym wirusem u ludzi, ponownie zabito wszystkie kurczęta.

Masato Hatta wraz z kolegami z Uniwersytetu w Wisconsin Madison oraz Uniwersytetu Tokijskiego odtworzyli wirusa Hong Kong, który zabił 6 osób w 1997 roku i postanowili wyjaśnić, dlaczego ów wirus ptasiej grypy jest tak groźny dla ludzi. Okazało się, że wirus miał gen PB2 kodujący enzym mający zdolność modyfikowania hemaglutyniny. Ta drobna na pozór zmiana sprawiła, że stanowił śmiertelne zagrożenie dla ludzi.

Aby zapobiec pandemii grypy badacze pracują nad lekami, które hamowałyby aktywność neuroaminidaz. W tej chwili dostępne są dwa takie leki przeciw wirusowi grypy - Relenza oraz Tamiflu.