Mały chłopiec i dorośli połączenie dwóch różnych światów

Mały chłopiec i dorośli  połączenie dwóch różnych światów

Nawet wszystkie zabawki świata nie przyniosą chłopcu tyle radości co zabawa i rozmowa z rodzicami. Może niektórzy opiekunowie nie zgodzą się z tym stwierdzeniem, szczególnie jeśli maluch grymasi przed każdym wspólnym wyjściem, a będąc w domu, zaszywa się w swoim kącie. Jednak nie może nikogo dziwić to, że mały chłopiec nudzi się w towarzystwie dorosłych, którzy rozmawiają o poważnych, dla niego zupełnie niezrozumiałych sprawach. A do niego zwracają się sporadycznie i zdawkowo. Zupełnie inaczej będzie jeśli zmienią ton i, przede wszystkim, temat rozmów. Jeśli maluch będzie mógł w pełni w rozmowie uczestniczyć, chętnie się do niej przyłączy. Z pewnością nie pomogą szybko rzucone pytania, typu „Jak było w przedszkolu?”, „Co tam w szkole?”, szczególnie jeśli dorosły nie czeka na odpowiedź. Myśli sobie – „zapytałem przecież, i tak wszystkiego się teraz nie dowiem, resztę wyciągnę na wywiadówce od wychowawczyni”. A chłopiec może niekoniecznie chciałby mówić o tym czego się nauczył na matematyce czy geografii, ale chętnie opowie o tym, co z kolegami wymyślili na przerwie, że pokłócił się z najbliższym kumplem i mu smutno z tego powodu, że wpadła mu w oko koleżanka z równoległej klasy. Nie można założyć, że problemy dziecka są mniej istotne niż problemy dorosłych – bo o co taki maluch ma się niby martwić? A jednak dla małego chłopca jego problemy są poważne i często trudno mu samemu sobie z nimi poradzić. Rodzice powinni więc poświęcać swojemu dziecku dużo uwagi, obserwować jego nastrój, sprawdzać czy coś go nie gnębi i próbować nawiązać z nim dobry kontakt. To w przyszłości przerodzi się w bardzo silne, nierozerwalne więzy. A wystarczy kilka chwil szczerej rozmowy, kilka chwil zabawy, przekonanie dziecka, że jest najważniejszą dla rodziców istotą i że może im bezgranicznie ufać w każdej sytuacji. To tak niewiele i tak wiele zarazem.